Blog

Od Abrahama do Jezusa

Zaintrygował ciebie tytuł? Mnie by na pewno. Już tłumaczę o co chodzi.

W Ewangelii Św. Mateusza jest rodowód Jezusa, właśnie od Abrahama, przeczytaj:

„Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama…..

….., Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.”

Jezus Chrystus

Tak to w skrócie przedstawił Mateusz, oczywiście wymieniając wszystkich 32 ojców przodków Jezusa. Ale po co mi to wiedzieć? Już wyjaśniam.

Abraham jest ojcem całego Izraela, tak wierzą żydzi inie tylko. A Jezus jest jego potomkiem, czyli ma swój rodowód, abyśmy uwierzyli, że na prawdę stał się człowiekiem. Jest Bogiem, ale jest też człowiekiem. Bo my często o tym zapominamy, a to jest istotne, że Bóg-człowiek oddał za mnie, za ciebie, życie na krzyżu.

Świat żyje bez Boga, a powinien być mu dozgonnie wdzięczny, że stworzył ten świat. Ale my ludzie jesteśmy pyszni i myślimy że jesteśmy samowystarczalni, a tak nie jest. Tylko w Bogu jest nadzieja, że będziemy żyli wiecznie w niebie.

Warto czasem sobie to uświadomić i podziękować Bogu za dar życia, a także za dar zbawienia.

To jest takie oczywiste a jednak, tak ulotne. Ile jeszcze pokoleń musi minąć, abyśmy zrozumieli, że tylko w Jezusie jest dar życia wiecznego.

Zatrzymajmy się na chwilę, i pomódlmy się do naszego Pana za dar życia, za dar zdrowia i przeprośmy za to, że jesteśmy tacy niewdzięczni i tylko wymagający a nie dający nic od siebie. Życie jest cennym darem nie marnujmy go na złości i żale. Cieszmy się każdym dniem, bo nie wiemy ile jeszcze nam zostało.

Napisz w komentarzu, czym jest dla ciebie rodowód Jezusa? Co to znaczy Bóg-człowiek? Czym jest wiara, jeśli wierzysz? A jeśli nie wierzysz w Boga, to w co?

Bóg jest wielki, a jednocześnie stał się taki malutki, aby nam pokazać czym powinno być człowieczeństwo.

Życie w czasach epidemii

Jeden moment i wszystko się zmieniło. Dokładnie zatrzymało, my się zatrzymaliśmy. Mamy więcej czasu dla rodziny, przyjaciół a nawet Boga.

Czasem tak niewiele potrzeba, aby człowiek spadł z piedestału i zrozumiał, że nie jest panem tego świata.

Niewidoczny wirus, zrobił nam wielkiego psikusa. Czujemy się niepewnie, zagrożeni czy z obawą o przyszłość. Czy utrzymamy pracę, czy nie zachorujemy, czy wróci normalność, ale jeśli tak to kiedy?

Walka z tym przeciwnikiem jest nierówna, ale z Bogiem będzi ezwycięska.

ptak

Nawet najmniejszy ptaszek się teraz z ludzi może śmiać. Jego życie jest beztroskie, a my mamy tyle zmartwień. Tylko po co? Co ci da martwienie się? To nic nie zmieni, ważne aby żyć tu i teraz i wszystko zawierzyć Bogu.

Czas epidemii minie a ważne jest to, czy my wyciągniemy z tego co przeżywamy dobre wnioski. Może będzie ciężko, może trudniej, ale ważne by iść do przodu z podniesioną głową. Zaufaj Bogu on wie co robi, to dla naszego dobra, abyśmy jeszcze bardziej się nie pogrążali.

Świt staną na głowie, ale przed epidemią, teraz ważne by wrócił na nogi, ale na solidne podstawy. Co to znaczy? Tylko z Bogiem na pierwszym miejscu.

Napiszcie jak wam się żyje w tych czasach epidemii? Czy widzicie zmiany na lepsze? Podzielcie się z nami swoją opinią, oraz podzielcie się tym artykułem ze znajomymi przez social media.

Niech zatryumfuje prawda i Bóg! Walczymy do końca aby to był błogosławiony czas dla nas.

Bóg i ja!

Życie ma sens tylko wtedy, kiedy masz dla kogo lub po co żyć!

Dla mnie takim sensem jest rodzina, którą podarował mi Bóg. Bez Boga nic nie ma sensu! Kto mówi inaczej jest w błędzie. Każdy w coś wierzy, nawet ateiści, wierzą w to że Boga nie ma!

Smutne jest jednak życie bez Boga. Po co się trudzić skoro i tak nic się nie stanie po naszej śmierci? Gdyby nie obietnica życia wiecznego, po co miałbym się trudzić?

Tylko Bóg nadaje naszemu życiu ten pierwiastek nadziei. Z Bogiem wszystko, bez Boga marność, wszystko marność.

Kochaj bliźniego jak siebie samego, a ponad wszystko Boga, to jedyna słuszna droga. Trudna w obecnych czasach, ale życie nigdy nie jest łatwe. Wielu może się za mną nie zgodzić, ale wiara to siła, która góry przenosi. Bo ktoś na mnie czeka po drugiej stronie i tam żył będę wiecznie.

Bóg daje radość, ale też i doświadczenie. Jest czas szczęścia jak i czas smutku. Wszystko kręci się w kółko, tak jest ten świat stworzony. Ale kiedyś czeka kres i wtedy zobaczymy Boga twarzą w twarz. Czy jestem gotowy? Wierzę, że tak, ale nie liczę tylko na Miłosierdzie Boże, moje uczynki to one będą się liczyć na końcu.

koniec

Każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu, pisze Św. Paweł. To mi wystarczy, nie lękam się tego momentu, ale czuję też pewien niepokój, jak to będzie. Jednak nikogo to nie ominie, czy mnie czy ciebie, bogacza czy biedaka, uczonego czy analfabety. Myślę, że tych co nie wierzą w Boga, czeka większa niepewność i zaskoczenie.

Bóg i ja, tylko to się liczy na końcu!

Witajcie ponownie!

Cześć wszystkim i każdemu z osobna.

Nowy Rok się zbliża, postanowiłem odświeżyć również moją stronę.

Zaczynam od zera, wszystko co było zostało wykasowane i stratujemy od nowa, mam nadzieję że wam się spodoba.

Napiszcie w komentarzu co byście chcieli ode mnie usłyszeć? Będę starał się karmić was cennymi i interesującymi tematami.

Do usłyszenia wkrótce.

Erwin.